Kochana Moja Żono ❤️,
Piszę do Ciebie wieczorami bo nie ma jak inaczej bo byś wyczaiła 😅... Ale siedzę i piszę - bez gpt i innych bajerów, i napisać chciałbym że: Cię bardzo Kocham❤️, ale tak serio bardzo! Pamiętam jak kiedyś pisałem list ręcznie, pewnie ten atrament z długopisu na nim już wyparował, ale nadal wiem że wszystko co tam było napisane jest nadal aktualne! Chociaż do tego listu co wtedy dodałbym teraz parę zdań: Przedewszystkim, Dziękuję Ci za naszego Bruncza💙 którego nosiłaś dzielnie pod serduchem, i o którego tak pięknie dbasz na każdym kroku i każdym detalu - myślę że się bankowo ze mną zgadza. Nie ma lepszego widoku niż widok Was tulących się /bawiących się razem :D naprawdę każdemu życzę takiego uczucia wewnątrz.
Swoją drogą, to śmiechowo bo piszę dalej a Ty chodzisz obok i patrzysz na ekran także mission-impossiblu totalnie...
Dobra teraz nieco polecę, ale naprawdę Kocham to jaka Jesteś, Kocham jak dbasz o naszą rodzinę by wszystko zawsze miało porządek, Kocham jak się śmiejesz, Kocham nasze poranne i codzienne rutyny😁, no i wiadomo Kocham - you know ;3..
Lećmy dalej bo ważny wątek: napewno nie było Ci łatwo i nie jest Ci łatwo z pogodzeniem studiów i naszej codzienności - wiemy ile nerwów, nocy czy łez to kosztuje, i mimo że czasami jestem bucowaty mówiąc żebyś się ogarnęła to pamiętaj jesteśmy tu z Tobą, razem z B. i chodźby nawet coś nie pykło, i chodźby nerwowo było bardzo źle, to wiemy i tak że ogarniesz - i no nie ma dyskusji i koniec tematu😎
Kończąc, mega szybko nam ten czas leci, ale mega też jestem wdzięczny że może lecieć z Tobą Bebji.
.....
Twój A. 🤍